logo

Generał Fieldorf „Nil” – człowiek nie do złamania

24 lutego 1953 roku w więzieniu mokotowskim został zamordowany gen. August Emil Fieldorf „Nil”. Na generale komuniści dokonali sądowej zbrodni. „Czy wiesz dlaczego mnie skazali? Bo odmówiłem współpracy z nimi. Pamiętaj, żebyś nie prosiła ich o łaskę! Zabraniam tego” – powiedział żonie podczas ostatniego spotkania.

„Na próżno czekałam na niego tego dnia, a w nocy zjawili się ubowcy. Przeprowadzili rewizję, siedzieli przez cały tydzień. Nic podejrzanego nie znaleźli, a skoro tylko opuścili nasz dom, niezwłocznie pojechałam do Warszawy” – tak dzień zatrzymania gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” – wspominała jego żona Janina Fieldorf.

Generał został zatrzymany w Łodzi. Stawiał opór. Krzyczał, by ktoś zawiadomił jego rodzinę. Nikt się na to nie odważył.

Generał Fieldorf za kratami więzienia mokotowskiego

Janina Fieldorf na własną rękę szukała generała. „W więzieniu na Mokotowie powiedzieli mi, że takiego nie ma. W prokuraturze wojskowej nie chcieli mi powiedzieć, i dopiero w grudniu oświadczyli, że mogę się starać o widzenie w sądzie wojewódzkim. (…) Z bijącym sercem stałam przy kratce, jak to w więzieniu. Ukazał się Emil ze strażnikiem. Bał się widocznie, że się załamię, że zacznę płakać i od razu sztucznie ożywionym tonem zaczął pytać o dzieci, o rodzinę, o ojca. Dziwił się, że go znalazłam. Trzymałam się, nie płakałam. Dopiero jak wyszłam za bramę, zalałam się łzami” – opisywała po latach Janina Fieldorf.

Współwięzień generała Apoloniusz Zawilski wspominał, że za kratami zachowywał on absolutny spokój. „(…) zawsze pogodny, uśmiechnięty, życzliwy, opiekuńczy. Szczególnie dla młodych więźniów. I to z przeciwnego obozu, bowiem siedzieli też tam młodzi żołnierze Ludowego Wojska za najrozmaitsze przewinienia. (…) Generał Fieldorf miał pod swoją opieką kilku takich więźniów, których dożywiał z własnej »wypiski«, bowiem nie mieli oni z nikim kontaktu i żadnej pomocy”.

Komuniści chcieli nakłonić gen. Fieldorfa do współpracy. Ten stanowczo odmówił. Jego żona miała ostatnie widzenie z mężem na trzy tygodnie przed śmiercią. „Był smutny, serce mi pękało z bólu i rozpaczy. Wiedział o wyroku. Przyprowadził go jakiś starszy, bardziej ludzki strażnik. Wprowadził Emila przed kraty, spojrzał na mnie wymownie i odszedł. Po raz pierwszy zostaliśmy sami. Wtedy Emil powiedział: »Czy wiesz dlaczego mnie skazali? Bo odmówiłem współpracy z nimi. Pamiętaj, żebyś nie prosiła ich o łaskę! Zabraniam tego«. Powiedziałam. »Domyślam się, ale ja nie tracę nadziei, walczę o ciebie jeszcze«”.

Zdjęcie sygnalityczne gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, fot. zbiory MŻWIWPPRL

„To był człowiek nie do złamania” – powiedziała o generale Julia Brystygierowa, okryta złą sławą dyrektor Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego nazwana Krwawą Luną. „Gdy Fieldorf zdecydowanie odrzucił propozycję współpracy, sprawa stała się groźna dla bezpieczeństwa ludzi biorących udział w grze. W pewnym momencie »Nil« wiedział za dużo, aby żyć. Musiał umrzeć. Pozostało tylko uzgodnić szczegóły, w jaki sposób usunąć generała z tego świata”.

Wyrok na generała Fieldorfa

16 kwietnia 1952 r. Sąd Wojewódzki dla miasta st. Warszawy pod przewodnictwem sędzi Marii Gurowskiej skazał gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” na śmierć. Niespełna rok później generał został zamordowany w więzieniu mokotowskim.

Obecny przy egzekucji gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” prokurator Witold Gatner był przesłuchiwany w 1992 r. Tak opisywał to dramatyczne wydarzenie:

„Byłem zdenerwowany, napięty. Czułem, że trzęsą mi się nogi. Skazany patrzył mi cały czas w oczy. Stał wyprostowany. Nikt go nie podtrzymywał. Po odczytaniu dokumentów zapytałem skazanego, czy ma jakieś życzenie. Na to odpowiedział: »Proszę powiadomić rodzinę«. Oświadczyłem, że rodzina będzie powiadomiona. Zapytałem ponownie, czy jeszcze ma jakieś życzenia. Odpowiedział, że nie. Wówczas powiedziałem: »Zarządzam wykonanie wyroku«. Kat i jeden ze strażników zbliżyli się do skazanego. Odbyło się to wszystko błyskawicznie. (…) Postawę skazanego określiłbym jako godną. Sprawiał wrażenie bardzo twardego człowieka. Można było wprost podziwiać opanowanie w obliczu tak dramatycznego wydarzenia”.

Szczątków gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” do dziś nie udało się odnaleźć.

————————————————–

Film o niezwykłych zdjęciach ze zbiorów naszego muzeum, na których gen. Fieldorf „Nil” pozuje z rodziną, możesz obejrzeć na naszym profilu Facebookowym.

Cytaty pochodzą ze wspomnień Janiny Fieldorf, które zostały zarejestrowane na taśmie magnetofonowej w 1977 r oraz z monografii „Generał August Emil Fieldorf 1895-1953” autorstwa Maria Fieldorf i Leszka Zachuty (wyd. IPN, Warszawa 2013).