logo

Poezja Witolda Pileckiego

Rotmistrz Witold Pilecki to przede wszystkim żołnierz, patriota, konspirator, który na ochotnika poszedł do Auschwitz, by przekazać informacje o tym, co działo się za drutami niemieckich obozów koncentracyjnych. Niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że był także człowiekiem niezwykle wrażliwym. Pisał wiersze, poematy a nawet rymowanki dla dzieci.

Poezja towarzyszyła Witoldowi Pileckiemu przez całe życie. Dzięki zachowanym poematom wiemy jak postrzegał rodzinne strony, jakim sentymentem je darzył w młodości, a nawet jakie miał marzenia jako nastolatek. W jednym z poematów zatytułowanym „Sukurcze” (Sukurcze to rodzinny majątek Witolda Pileckiego) tak o nich napisał:

„Wtedy jednak, mając wiosen kilkanaście,
Zasłuchany w starych ciotek opowieści,
Marzyłem o szabli, o szeregach polskich,
O koniu w galopie, o marszu nocnym, w cwale.
Budowałem zamki na konarach drzewa.
W alejach ogrodu miałem swe kryjówki.
Wyznaczałem kwiatom ich przydział we wojsku:
To byli ułani, a tamci – dragoni,
Husarzy, semeni, piechota łanowa.
Pokrzywa to Niemcy, Kwiat żółty – Tatarzy.
Szablą z drzewa ciąłem wrogie mi szeregi,
Szczędząc od zgniecenia – własne wojsko w trawie”.

W czasie wojny Witold Pilecki pisał listy do dzieci. Część z nich miała formę krótkich żartobliwych wierszyków. Inne były pełne ojcowskiej miłości i troski.

Pisał także w tych najcięższych chwilach. W więzieniu na Rakowieckiej, w maju 1947 r., napisał wierszowany list do Józefa Różańskiego, który od 1947 r. stał na czele Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. List zachował się w aktach śledztwa.

List Witolda Pileckiego do Różańskiego. Fot. Archiwum IPN

Muzeum Rakowiecka 37

Newsletter

Zapisz się i otrzymuj informacje o wydarzeniach, wystawach i zwiedzaniu oraz o historii Rakowieckiej 37. Bez zbędnych wiadomości.