13 maja 1901 r. w Ołońcu urodził się rotmistrz Pilecki. Od najmłodszych lat nosił mundur. Pierwszym był ten harcerski. O młodości Witolda Pileckiego i ślubie z Marią Ostrowską pisze Karolina Kolbuszewska.
Witold Pilecki urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu, w dalekiej Karelii. Jego rodzice znaleźli się tam w wyniku represji spadających na rodzinę za udział dziadka Witolda Pileckiego w powstaniu styczniowym. Ojciec musiał wyjechać tak daleko, aby otrzymać posadę umożliwiającą utrzymanie rodziny.
Witold był trzecim dzieckiem – po Marii (ur. 1899) i Józefie (ur. 1900, żył bardzo krótko, zmarł w 1905). Miał jeszcze dwójkę młodszego rodzeństwa: Wandę (1907) i Jerzego Jana (1908). Mama Ludwika dbała o patriotyczne wychowanie dzieci, z tego też powodu przeniosła się z Witkiem i jego rodzeństwem do Wilna. Witold rozpoczął naukę w szkole handlowej, założył też swój pierwszy mundur – harcerski.
W czasie I wojny światowej, w związku z przesuwającym się frontem, Pileccy wyjechali w głąb Rosji. Witold podjął naukę w Orle, tam też kontynuował pracę harcerską. Po powrocie do Wilna wziął udział w samoobronie wileńskiej, a następnie wraz z kompanią harcerską wyruszył na front walki z bolszewikami. W toku działań wojennych zamienił mundur harcerski na wojskowy i dalsze walki toczył już jako ułan 211. Ochotniczego Pułku Ułanów.
Dopiero w roku 1921 Witold dokończył naukę w gimnazjum i zdał maturę. Ponieważ był uzdolniony plastycznie, podjął studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Niestety, ze względów finansowych musiał przerwać naukę i podjąć pracę zarobkową. Podejmował się różnych zadań: działalności edukacyjno-oświatowej w Związku Bezpieczeństwa Kraju, pracy w charakterze osoby nadzorującej wojskowy demobil, sekretarza Związku Kółek Rolniczych, a także sekretarza sędziego śledczego w Sądzie Okręgowym w Wilnie.
W 1926 roku porzucił jednak tę posadę i przeniósł się do Sukurcz, rodzinnego majątku Pileckich, podejmując się niezwykle trudnego zadania podniesienia go z ruiny. Z zapałem zaczął zdobywać wiedzę rolniczą, podejmując studia korespondencyjne i zdobywając najnowszą literaturę. Został społecznikiem – dzielił się swoją wiedzą (co na początku było przyjmowane przez rolników z rezerwą), założył Ochotniczą Straż Pożarną i spółdzielnię mleczarską.
Nie zrezygnował z działalności wojskowej. Już w 1926 roku został skierowany na przeszkolenie oficera rezerwy. Początkowo oceniany był przeciętnie, ale w kolejnych latach jego oceny były coraz lepsze. Został przydzielony do stacjonującego w Grudziądzu 26. Pułku Ułanów Wielkopolskich. Powołał również oddział Krakusów, w skład którego weszli młodzi chłopcy z okolicy.
To właśnie na Kresach złączyły się losy młodej nauczycielki z Ostrowi Mazowieckiej Marii oraz młodego, choć doświadczonego już w boju żołnierza i rolnika Witolda.
Z relacji rodzinnych znamy opowieść, że połączyło ich szkolne przedstawienie, które Maria przygotowała ze swoimi uczniami. Witold, wykorzystując swój talent plastyczny, pomógł w przygotowaniu scenografii. Nie od razu zdobył serce Marii. Musiał też pozbyć się pewnego konkurenta – lotnika, który kręcił się przy jego wybrance i gdy pewnego razu na spotkanie z Marią przyjechał z jednostki na rowerze, Witold zadbał, aby rower został odstawiony do jednostki, a lotnik był zmuszony do powrotu piechotą. Witold Pilecki, z właściwym dla siebie poczuciem humoru, podsumował tę historię stwierdzeniem, że lotnik powinien latać samolotem, a nie jeździć na rowerze.
Również z opowieści rodzinnych wiemy, że Witold, wykorzystując swoją ułańską fantazję, przejeżdżając konno koło okna wybranki, wrzucał przez nie bukiety kwiatów – podobno doszedł do takiej wprawy, że zawsze lądowały na jej łóżku. Maria mieszkała w tym czasie u państwa Szukiewiczów, którzy organizowali dla okolicznej młodzieży wieczorki taneczne przy patefonie. Witold był ich stałym uczestnikiem, wykorzystując każdą okazję do zacieśniania relacji z piękną nauczycielką. Ostatecznie Witoldowi udaje się zdobyć serce Marii – i podejmują decyzję o zawarciu sakramentu małżeństwa.
Fragmentem artykułu „I ślubuję ci miłość…” autorstwa Karoliny Kolbuszewskiej, dyrektor Muzeum Dom Rodziny Pileckich, który został opublikowany w Biuletynie „Rakowiecka 37” nr 34/maj 2026. Śródtytuły pochodzą od redakcji internetowej.