Zidentyfikowano szczątki Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”, komendanta Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowych Sił Zbrojnych Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Szczątki zostały znalezione przed laty na powązkowskiej „Łączce”. Charakterystyczny orzełek z beretu „Roja” pomógł ustalić jego tożsamość. Informację przekazano podczas konferencji w Centralnym Przystanku Historia im. Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Szczątki zidentyfikowano dzięki zespołowi IPN.
„Rój” zginął jako młody oficer pomiędzy 13, a 14 kwietnia 1951 roku podczas potyczki z żołnierzami KBW i Milicji Obywatelskiej. Jego ciało początkowo zostało przewiezione do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Pułtusku, gdzie przeprowadzono sekcję i wykonano zdjęcia pośmiertne. Następnie, najprawdopodobniej ciało „Roja” przewieziono do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie.
Podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej na powązkowskiej kwaterze „Ł”, przy szczątkach oznaczonych numerem 229 zabezpieczono m.in. jeden z artefaktów – orzełek na fragmencie czarnego sukna – okazało się, że był to orzełek z beretu „Roja”, który miał na sobie w chwili śmierci.
„To ukierunkowało prokuratora, aby wyodrębniony profil ze szczątków DNA porównać z profilami DNA rodziny Mieczysława Dziemieszkiewicza. Niestety pierwsza opinia nie dawała jednoznacznej odpowiedzi, że mogą być to szczątki podporucznika Roja” – wyjaśniał prokurator Andrzej Pozorski, szef Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
W maju tego roku prokurator wspólnie z biegłym z zakresu antropologii, genetyki sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego pobrał materiał ekshumacyjny od matki i siostry podporucznika Roja, które spoczywają na cmentarzu w Makowie Mazowieckim. Materiał dał jednoznaczną odpowiedź. 6 lipca 2026 roku biegły genetyki sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego wydał jednoznaczną opinię, że ujawnione szczątki należą do Mieczysława Dziemieszkiewicza.
Zwyciężają bohaterowie
„Kiedy zabito >Roja< dla władzy komunistycznej wydawało się przyszedł czas, na który długo ta władza czekała – zlikwidowano człowieka, który stanowił dla tej władzy śmiertelne zagrożenie, człowieka, który już za swojego życia stał się autorytetem dla swoich podkomendnych i śmiertelnym wrogiem dla organów ścigania państwa komunistycznego. Jego śmierć wydawała się aż tak nieprawdopodobna, że poczyniono wiele starań, żeby mieć pewność, że istotnie >Rój< nie żyje. Przewieziono go razem z podkomendnym do siedziby powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Pułtusku” – mówił szef Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk.
Dodał, że w dole śmierci, na środku „Łączki” wraz ze szczątkami sierżanta „Roja” Dziemieszkiewicza znajdował się beret, fragment munduru, jego medalik. Analiza przyniosła także niezwykłe odkrycie:
„Okazało się, że obok [Roja] w dole śmierci, (…) leżał słynny pan major Zygmunt Szyndzielarz. Pan major i jego towarzysze broni zginęli w lutym roku ‘51. Pan sierżant w kwietniu, stąd taka bliska odległość. To nieprawdopodobna sytuacja, że dwaj wielcy zasłużeni żołnierze Polskiego Podziemia leżą obok siebie w tej przestrzeni powązkowskiej Łączki” – zaznaczył prof. Szwagrzyk.
Podkreślił, że odnalezienie komendanta Mieczysława Dziemieszkiewicza pokazuje, że bohaterowie zawsze zwyciężają.
„Szanowni Państwo, po raz kolejny możemy powiedzieć, władze komunistyczne nie zwyciężyły. Zwyciężają bohaterowie, a te najbardziej nawet skomplikowane sytuacje, sytuacje, kiedy musimy dochodzić prawdy, znajdują szczęśliwe zakończenie. Odnajdujemy tych, po których nie miał pozostać żaden ślad. Przywracamy im imiona i nazwiska” – podkreślił szef biura poszukiwań
„Panie poruczniku, witamy wśród swoich”
Wiceprezes IPN prof. Karol Polejowski wyjaśniał, że identyfikacja komendanta „Roja” była możliwa dzięki współpracy pionów Instytutu Pamięci Narodowej, Biura Poszukiwań i Identyfikacji, Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, którą to kieruje pan prokurator Andrzej Pozorski, oraz Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie katedrą kieruje prof. Andrzej Ossowski. Wiceprezes IPN przypomniał działalność legendarnego komendanta „Roja” na północnym Mazowszu, który budził ducha oporu i walki ze zniewoleniem komunistycznym. Przypomniał także jego odezwę z 1950 roku:
„Ogrom krzywd, który dziś przybrał niespodziewane rozmiary, zmusza nas do samoobrony. Stawia nas w szeregach państw bloku zachodniego. Dyktuje nam hasła związane ściśle z przyszłością narodu polskiego. Polacy! Musimy wytrwać aż do końca. Bracia, nie wolno nam spocząć ani na chwilę. Wszyscy na front do walki z komuną w Polsce. Polacy i Polki, jednoczmy się, żyjmy w zgodzie. Nie zdradzajmy tajemnic, które tak często decydują o naszym spokoju, o naszej wolności. Pamiętaj, że armia podziemna żyje i walczy o wolność narodu polskiego i walczyć będzie aż do zwycięstwa.
Wiceprezes Karol Polejowski nie krył radości z odnalezienia dzielnego podporucznika Mieczysława Dziemieszkiewicza, znienawidzonego przez komunistów, zaznaczył, że IPN jako instytucja spełnia w ten sposób swój obowiązek.
Ukojenie dla rodziny
W konferencji uczestniczyli potomkowie rodziny Dziemieszkiewiczów – Barbara Kownacka-Płauszewska oraz Marek Dziemieszkiewicz.
„Jest bardzo trudno określi stosunek emocjonalny do tych wydarzeń. Ogrom emocji (…) Głównie to jest chyba spokój, ukojenie i zakończenie pewnego rozdziału w życiu rodziny” – mówiła Barbara Kownacka-Płauszewska, córka Genowefy – siostry „Roja”. Zaznaczyła, że odnalezienie wuja to, jak zamknięcie ostatniej strony dzieła. Dziękowała wszystkim, pracownikom IPN, wolontariuszom, którzy pracują na rzecz odkrycia szczątków. Dodała, że Żołnierze Wyklęci, znienawidzeni przez komunistów, zakopani w bezimiennych dołach to dla Polski bohaterowie.
O „Roju” w Muzeum na Rakowieckiej 37
W najnowszym, 35 numerze Biuletynu „Rakowiecka 37” ukazał się artykuł Anny Śnieżko pt. „Bracia Dziemieszkiewicz” poświęcony komendantowi „Rojowi” i jego starszemu bratu – Romanowi Dziemieszkiewiczowi.
W Muzeum na Rakowieckiej można także zwiedzić wystawę „Dowody zbrodni”, która opowiada o pracach przeprowadzonych w kwaterze „Ł”. Są na niej odnalezione artefakty, fotografie z prac ekshumacyjnych.
Mieczysław Dziemieszkiewicz jest jedną z 80. ofiar systemu komunistycznego odnalezionych na powązkowskiej „Łączce” w ramach prac Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, którym kieruje prof. Krzysztof Szwagrzyk.
Małgorzata Jędrzejczyk