„Za Ojczyznę w potrzebie życia nie szczędził” – to tytuł książki o majorze Janie Gołdaszu ps. „Szczyt”. Bogato ilustrowana biografia znakomitego komendanta Związku Walki Zbrojnej Jarosław i obwodu Armii Krajowej Przemyśl ukazała się pod patronatem Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.
Autorka publikacji Irena Kozimala – historyk i specjalista w dziale wystaw Muzeum opisuje w niej wybitnego, komendanta, znakomitego organizatora struktur AK na terenie południowo-wschodniej Polski w ostatnich dniach września i w październiku 1939 r. „Major Jan Gołdasz zginął tragicznie zakatowany podczas przesłuchania Gestapo, jego ciało zostało pochowane na cmentarzu w przy ulicy Słowackiego w Przemyślu. Był szefem struktur AK, o których po wojnie nie mówiło się wcale, albo mówiło się źle, toteż pamięć o nim przez lata stopniowo się zacierała” – podkreśla Irena Kozimala.

Jan Gołdasz był dobrze przygotowanym żołnierzem, sprawdzonym w boju w wojnie z Bolszewikami w 1920 r. „Po wojnie zdemobilizowany, a jako najstarszy z rodzeństwa przejął obowiązki wyczerpanego wojną ojca, zajmował się gospodarstwem, utrzymaniem rodziny” – dodaje autorka. Stale doskonalił swoje umiejętności wojskowe. Z bardzo dobrym wynikiem ukończył kurs łączności, z takim samym stopniem skończył pięciomiesięczny kurs podoficerski w Oficerskiej Szkoły Artylerii w Toruniu, następnie zdał „małą maturę” w specjalnych klasach dla oficerów i podoficerów w gimnazjum z patriotycznymi tradycjami, im. Kazimierza Morawskiego w Przemyślu. Jako wyróżniający się podoficer Jan Gołdasz kontynuował naukę w Szkole podchorążych dla podoficerów ze specjalnością artyleryjską w Bydgoszczy. Ukończył ją z wysoką, siódmą lokatą. Został przydzielony do 24 Pułku Artylerii Lekkiej im. Króla Jana III Sobieskiego w Jarosławiu. Miał wówczas 30 lat. Przez cały okres służby był wysoko oceniany przez przełożonych. „W Centralnym Archiwum Wojskowym zachowały się opinie na temat Gołdasza jako świetnego przywódcy, dbającego o broń, dokumentację, znakomitego jeźdźca” – dodaje Irena Kozimala.
W 1936 roku Jan Gołdasz ożenił się z Henryką Malijchówną, urodził się im syn Jerzy. Kilka miesięcy przed wybuchem wojny, 19 marca 1939 r. porucznik Jan Gołdasz otrzymał awans na stopień kapitana Wojska Polskiego i przydział do 25 Pułku Piechoty w Piotrkowe Trybunalskim. Po ogłoszeniu mobilizacji 25 sierpnia 1939 roku był przydzielony w rejon Częstochowy i tam przystąpiły do kampanii wrześniowej. 25 Pułk Piechoty wszedł w skład 7 Dywizji Pancernej i włączony do Armii „Kraków” dowodzonej przez generała Antoniego Szyllinga. Po jednej już z walk 2 września Niemcy aresztowali dowództwo dywizji. Kapitan Gołdasz przedostał się w okolice Sandomierza a stamtąd do Jarosławia. Podjął pracę w spółdzielni rolniczo-handlowej w Przemyślu.
Na terenie południowo-wschodniej Polski zaczęła się tworzyć konspiracja wojskowa. Kapitan Gołdasz przez swoich kolegów potrzymał rozkaz stawienia się do Warszawy i tworzenia zorganizowania tajnej organizacji Tajnej Służby Zwycięstwu Polski. Został wyznaczony na komendanta ZWZ w Jarosławiu. Zajmował się też stanem uzbrojenia organizacji. W lutym 1942 po przemianowaniu ZWZ w AK ceniony przez kierownictwo armii – Jan Gołdasz „Szczyt” został komendantem obwodu AK Przemyśl. Miała wiele planów organizacyjnych, chciał otworzył warsztat rusznikarski na potrzeby obwodu, rozwinięcie przez wywiadowcze, zorganizowanie konspiracyjnego kursu dla podoficerów. Niestety te działania przerwały aresztowania gestapo. Jeden z jego podkomendnych został aresztowany przez Gestapo, podczas przesłuchań wydał około stu członków przemyskiego obwodu AK. „W tej grupie był również „Szczyt”. Kilka dni gestapowcy próbowali wyciągnąć od niego kolejne nazwiska, został bardzo brutalnie pobity i zmarł. Niemcy wywieźli go w nocy na cmentarz i pochowali potajemnie”- mówi Irena Kozimala. „Nikogo nie zdradził. Miał silny charakter, nie złamały go kilkudniowe tortury” – dodaje autorka książki.
Tymczasem zdrajca z przemyskiego obwodu AK Andrzej Kotarba ukrył się przed egzekucją, po kilku latach odnalazł się w Krakowie. „Po wojnie został aresztowany, odsiedział około 3 lat i po amnestii wyszedł na wolność” – zaznacza Irena Kozimala.
Fotografie ze strychu

W konspirację zaangażowało się także rodzeństwo „Szczyta” – jego czterech braci i jako łączniczka, także jego siostra. Jeden z braci – Mateusz prowadził sklep, w którym znajdował się poczta konspiracyjna, inny był rusznikarzem, Józef, po szkole podchorążych, kierował oddziałem „Lwowskie Dzieci”. Kilkukrotnie udało mu się uciec z zasadzek KGB. Zagrożony aresztowaniem wraz z żoną i kilkuletnim synem wyemigrowali do Anglii, Józef nie wrócił nigdy do Polski.
Inny z brai Mikołaj po wojnie nie mógł prowadzić rodzinnego sklepu, ani znaleźć pracy. Budynek po sklepie, który miał być domem handlowym przez lata stał jako pustostan. W latach 90 syn Mikołaja Tadeusz zajął się jego przebudową. „Dom w zamierzaniu jego ojca miał być domem handlowym Gołdaszów. Po wojnie bezpieka odebrała go rodzinie, przez lata stał niedokończony, nie było okien i w takim stanie budynek stał do 1989 roku. Został przystosowany jako dom mieszkalny, a na strychu odkryto stare zdjęcia. Piękne zdjęcia, które są największą wartością książki” – dodaje Irena Kozimala. To kadry ze szkoły podchorążych szkoły w Grudziądzu z lat ‘30, na jednej z fotografii wykonanej w Zakopanem znajduje się także marszałek Józef Piłsudski z absolwentami, w tym, z Janem Gołdaszem. W odnalezionym zbiorze są także zdjęcia z zawodów jeździeckich z udziałem Jana, czy rodzinne fotografie Jana z żoną i synem.
Małgorzata Jędrzejczyk
Książkę już wkrótce będzie można kupić w naszym muzealnym sklepie:
Sklep – Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL