logo

Danuta Siedzikówna „Inka” uhonorowana przez Senat RP

W 80. rocznicę śmierci Danuty Siedzikówny „Inki” Senat Rzeczypospolitej Polskiej przyjął specjalną uchwałę, oddając hołd tej bohaterskiej Sanitariuszce z 5. Brygady Wileńskiej, łączniczce i żołnierzowi AK, działaczce antykomunistycznego podziemia niepodległościowego. Uchwała została przyjęta jednogłośnie. Senatorowie podkreślili jej niezłomną postawę, odwagę i wierność Polsce.

W uchwale zapisano: „Postać Danuty Siedzikówny symbolizuje tragizm i heroizm pokolenia Żołnierzy Niezłomnych, których jedyną winą była miłość do Ojczyzny”.Tekst uchwały został przekazany na ręce dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, Adrianny Garnik.

Danuta Siedzikówna „Inka” została zamordowana przez funkcjonariuszy UB 28 sierpnia 1946 roku. Miała 17 lat. Przed egzekucją zawołała: „Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko!”. W ostatnim grypsie napisała: „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Do dziś „Inka” pozostaje symbolem odwagi, wierności i najwyższego poświęcenia Ojczyźnie.

Zginęła za wierność Polsce

Jeden z wnioskodawców uchwały, senator Marek Komorowski, podkreślał, że „Inka” jest przedstawicielem pokolenia okresu II wojny światowej, które musiało szybko dorosnąć. Przypomniał, że wyrok wykonany na tej młodziutkiej dziewczynie po jednodniowym procesie, był niezgodny z ówczesnym przepisami. Danucie Siedzikównej brakowało 6 dni do pełnoletności, a celem komunistów było zastraszenie żołnierzy w partyzantce. „Śledztwo było brutalne, Inka była poniżana, bita, a jednak wszystko przetrwała i nikogo nie zdradziła” – podkreślał senator Marek Komorowski. „Jaka była Inka? Można powiedzieć, że była dumna, skromna, wytrzymała, nie uskarżała się na trudy wojny, uśmiechnięta, pogodna, wierna swoim ideałom, młoda, piękna dziewczyna” – dodał.

„Nie zginęła dlatego, że popełniła zbrodnię, ale dlatego, że była wierna Polsce” – dodał w swoim wystąpieniu senator Aleksander Szwed. Podkreślał, że komuniści chcieli nie tylko odebrać jej życie, ale wymazać po niej pamięć –  ukryli miejsce pochówku, a sprawcy zbrodni przez lata nie ponieśli odpowiedzialności. „Dziś naszym obrazkiem jest mówić prawdę o tamtych wydarzeniach i oddawać cześć, tym którzy zapłaci najwyższą cenę za wolna Polskę” – wskazywał senator.

Senator z województwa podlaskiego Anna Bogucka podkreślała, że jej życie Danuty Siedzikówny jest inspiracją, przykładem dla młodego pokolenia wierności prawdzie, konsekwencji podejmowanych decyzji, trudnych wyborów, „Inka” przypomina także, że wolność nie jest dana raz na zawsze.

Dzieciństwo naznaczone wojną

Danuta Helena Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 roku w Guszczewinie na Podlasiu. Była córką leśniczego Wacława Siedzika i Eugenii z Tymińskich. Dorastała wraz z dwiema siostrami – Wiesławą i Ireną.II wojna światowa tragicznie doświadczyła jej rodzinę. W 1940 roku ojciec został wywieziony przez Sowietów do łagru. Po zwolnieniu wstąpił do Armii gen. Władysława Andersa, jednak zmarł z wycieńczenia w Teheranie w 1943 roku. Matkę, za działalność w Armii Krajowej, aresztowało Gestapo i rozstrzelało. Po śmierci matki Danuta wraz z siostrą Weisławą wstąpiła do Armii Krajowej. Ukończyła kurs sanitariuszki i rozpoczęła służbę konspiracyjną.

W szeregach brygady „Łupaszki”

Po wkroczeniu Armii Czerwonej na Białostocczyznę pracowała w nadleśnictwie Hajnówka. W 1945 roku została aresztowana przez NKWD, jednak podczas transportu uwolnił ją patrol Armii Krajowej dowodzony przez Stanisława Wołoncieja „Konusa”, podkomendnego mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Po tym wydarzeniu dołączyła do oddziału, który uratował jej życie. Jako przeszkolona sanitariuszka służyła kolejno w oddziałach „Konusa”, Jana Mazura „Piasta” i Mariana Plucińskiego „Mścisława”. W tym czasie przyjęła pseudonim „Inka”.

Na początku 1946 roku, posługując się fałszywymi dokumentami na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn. Utrzymywała kontakt z żołnierzami 5. Wileńskiej Brygady AK, wykonując zadania łączniczki i sanitariuszki.

„Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”

W lipcu 1946 roku została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. Mieszkanie konspiracyjne, do którego się udała, było obserwowane przez funkcjonariuszy UB. 20 lipca została aresztowana. Podczas brutalnego śledztwa była bita i torturowana. Nie wydała jednak swoich współtowarzyszy z 5. Brygady Wieleńskiej. Oskarżono ją o udział w organizacji niepodległościowej, posiadanie broni oraz udział w akcjach przeciwko funkcjonariuszom UB i MO, mimo, że zeznania świadków nie potwierdzały jednoznacznie tych zarzutów – część z nich podkreślała, że „Inka” udzielała pomocy rannym, także milicjantom.

3 sierpnia 1946 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał ją na karę śmierci. Nie zgodziła się podpisać prośby o ułaskawienie. Przed egzekucją zdążyła przekazać ostatni gryps ze słowami: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.

Egzekucja i pamięć

Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 roku. Razem z Danutą Siedzikówną rozstrzelany został Feliks Selmanowicz „Zagończyk”. Przed śmiercią „Niech żyje Polska!”, „Niech żyje Łupaszka”.Przez dziesięciolecia komunistyczna propaganda przedstawiała „Inkę” jako „bandytę”, próbując zniszczyć pamięć o jej działalności. Dopiero po upadku komunizmu możliwe było przywrócenie prawdy. 10 czerwca 1991 roku Sąd Wojewódzki w Gdańsku unieważnił wyrok wydany przez Wojskowy Sąd Rejonowy, uznając go za bezprawny.

Państwowy pogrzeb

Przez prawie 70 lat miejsce pochówku „Inki” pozostawało nieznane. Jej szczątki odnaleziono w 2014 roku na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej. 28 sierpnia 2016 roku odbył się uroczysty pogrzeb państwowy Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Pośmiertnie „Inka” została mianowana na stopień podporucznika.

W tym roku, 28 sierpnia, w Gdańsku odbędą się uroczystości upamiętniające 80. rocznicę śmierci Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. To także 10. rocznica ich państwowego pogrzebu. Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL jest partnerem uroczystości – oddania hołdu tym żołnierzom 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, którzy pozostali wierni Polsce do końca. Głównym organizatorem uroczystości, które odbędą się pod honorowym patronatem prezydenta Karola Nawrockiego jest – gdański oddział IPN-u.

Małgorzata Jędrzejczyk

Muzeum Rakowiecka 37

Newsletter

Zapisz się i otrzymuj informacje o wydarzeniach, wystawach i zwiedzaniu oraz o historii Rakowieckiej 37. Bez zbędnych wiadomości.