Przed 82. rocznicą Powstania Warszawskiego pamiętamy o bohaterach powstańczego zrywu. W naszym, 35 numerze biuletynu „Rakowiecka 37” wspominamy szczególnie Powstańców, których powojenne losy boleśnie splotły się z mokotowskim więzieniem.
Najnowszy numer „Rakowieckiej 37” otwiera obszerny wywiad z Andrzejem Kończykowskim, synem kapitana Henryka Kończykowskiego „Halicza” – powstańca warszawskiego, żołnierza batalionu „Zośka”, represjonowanego przez bezpiekę, skazanego po wojnie na 15 lat więzienia. Jego życiorys wpisuje się w losy wielu innych Żołnierzy Wyklętych. Ponad 3 lata aresztu przeżył w warszawskich więzieniach, m.in. na Rakowieckiej, 11 Listopada, czy „Gęsiówce”.
W rozmowie z Jarosławem Wróblewskim Andrzej Kończykowski wspomina ponad trzyletni czas aresztowania rodziców, gdy jako czteroletni chłopiec ze swoją młodszą siostrą był pod opieką dziadków. 15-minutowe widzenia zza więziennych krat, przerwane spotkania i oczekiwania na powrót, ze świadomością konieczną w PRL-u, że „rodzice popełnili błąd i muszą ponieść karę”. Matka – Halina Kończykowska, choć nie brała udziału w powojennej konspiracji, została aresztowana tylko dlatego, że wiedząc o działalności męża, nie doniosła.
Tata, to jednak bohater!
Dopiero, gdy ojciec wyszedł na wolność, Andrzej dowiadywał się o jego bogatej przeszłości związanej z AK, z jego kolegami, jak „Anoda”, kapitan „Jerzy”, czy „Kuba”. Mieszkanie na warszawskim Muranowie a potem dom w Milanówku zaczęły tętnić życiem, rozmowami dotyczącymi druku „Pamiętników żołnierzy baonu >Zośka<”, ilustrowanych przez ojca, które ukazały się w 1957 roku. Ojciec, z prawomocnym wyrokiem przestępcy nie mógł wówczas wydać własnych wspomnień.
Pan Andrzej wspomina obchody 1 sierpnia, gdy przy grobach powstańców ich bliscy półszeptem rozmawiali, gdzie kto został pochowany. Wówczas dowiadywał się także, że jego ojciec Henryk brał udział w potajemnych pochówkach kolegów z AK, że zawoził ich zwłoki na Powązki Wojskowe, czy stawiał pomnik „Gloria Victis”.
Z filmu Ewy Szakalickiej „Katownie praskie”, czy z książki „Zośkowiec”, zamiast z bezpośredniej relacji ojca, pan Andrzej wiedział się więcej o jego przeżyciach w stalinowskich więzieniach. Także o zdrajcach, przez których trafił za kraty, pan Henryk opowiadał synowi bardzo mało.
„Pytałem kiedyś ojca, czy mieli świadomość, że ktoś donosi na UK o tym, co robią, że ktoś o was opowiada i w dodatku jest to ktoś z waszego najbliższego otoczenia. A ojciec wzruszył ramionami i mówi: >no dobrze, ale on był z nami w Postaniu, to jest nasz człowiek” – wspominał Andrzej Kończykowski.
Jednak, jak stwierdza, w jego świadomości zachował się autorytet ludzi z otoczenia ojca i zarazem wielki ból.
„Możemy mówić o autorytecie tych ludzi, o ich wielkich możliwościach, ale zostali zgaszeni. Choć zdziesiątkowani, byli nadal prześladowani. Ojciec nie mógł się kształcić, rozwijać, spełniać, ale w końcu skończył studia i osiągnął dużo tylko dzięki swojej determinacji. Uczył się po nocach, studiował wieczorowo – najpierw studia inżynierskie, a potem magisterskie. Wielokrotnie mówił, że gdyby ci, którzy poginęli, których upodlono, więziono – gdyby mogli pracować, działać i spokojnie się rozwijać, to nasz kraj wyglądałby zupełnie inaczej, byłby to kraj dobrobytu” – mówił syn kapitana „Halicza”.
W biuletynie publikujemy także fragment wspomnień kpt. Henryka Kończykowskiego „Halicza” – zatytułowany „Stracone lata”, w których autor wspomina czas w aresztach bezpieki.
„Arne – mokotowski powstaniec, mokotowski więzień”
Do powstańczych życiorysów nawiązuje również Barbara Świtalska-Starzeńska w artykule „Arne – mokotowski powstaniec, mokotowski więzień”. To przejmująca historia żołnierza Armii Krajowej, Waldemara Baczaka, który w czasie powstania zajmował się organizacją akcji i pracą wywiadowczą, był dowódcą pułku „Baszta” na Mokotowie. W planach miał m.in. pomysł wysadzenia gmachu głównej siedziby Gestapo – niemieckiej Tajnej Policji przy ulicy Szucha w Warszawie.
Po wojnie student, urzędnik w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, rozpoczął doktorat z prawa, a jednocześnie angażował się w działalność antykomunistycznej organizacji Wolność i Niezawisłość tworzonej przez byłych żołnierzy AK. 17 listopada 1946 roku w pod zarzutem działalności szpiegowskiej Baczak został zatrzymany przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Trafił do mokotowskiego więzienia, skazano go na karę śmierci.
Ponadto z najnowszym numerze biuletynu „Rakowiecka 37”:
Marcin Krzysztofik „Czerwiec’ 76”
– Jacek Juzwa „To były piękne dni”
– Zbigniew Syska „Protesty proekologiczne gorzowskiego RMN i WiP”
– Grzegorz Wołk „Ministranci i punkowcy”
– Radosław Poboży „Kornel Morawiecki, czyli tam i z powrotem”
– Szymon Neumann „26. Pułk Ułanów Wielkopolskich”
– Anna Śnieżko „Bracia Dziemieszkiewicz”
– Dominika Siemińska „Huta Pieniacka. Ziemia, pamięć i prawda”
– Leszek Kosakowski „Péter Mansfeld – węgierski Gavroche”
– Paweł Kęska „Ciało męczennika”
– Arkadiusz Gołębiewski „Jak zrobić film o polskiej historii najnowszej?”
– Agnieszka Hałaburdzin-Rutkowska „Bursztynowy ołtarz”
– Tomasz Maniewski „Cytryna”.
Małgorzata Jędrzejczyk
Biuletyn „Rakowiecka 37” – w naszym sklepie muzealnym. Godziny otwarcia można znaleźć na stronie Sklepu.