Sierżant Jan Wierzbicki ps. „Ryszard” – więzień Mokotowa został zidentyfikowany przez IPN. Dziś w Pałacu prezydenckim jego córka – Maria Wołkowyska otrzymała notę indentyfikacyjną. Łącznie wręczono je rodzinom 14 ofiar zbrodni komunistycznych, odnalezionych i zidentyfikowanych w trakcie prac poszukiwawczo-identyfikacyjnych IPN.
Sierżant Jan Wierzbicki ps. „Ryszard”, członek wywiadu AK, zmarł 3 stycznia 1949 r. w mokotowskim więzieniu przy Rakowieckiej. Miał 45 lat. Pomimo śladów tortur, w protokole sekcji zwłok jako przyczynę śmierci wskazano powieszenie, które uznano oficjalnie za samobójstwo.
Jan Wierzbicki przed II wojną światową służył w Policji Państwowej jako funkcjonariusz służby śledczej. W czasie okupacji niemieckiej został wcielony do Policji Polskiej Generalnego Gubernatorstwa, był jednocześnie uczestnikiem ruchu oporu w Warszawie, działał w wywiadzie Armii Krajowej o pseudonimie „Ryszard”.
17 września 1945 r. ujawnił się przed Komisją Likwidacyjną Armii Krajowej w Warszawie jako podoficer Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa – Urzędu Śledczego w Warszawie krajowej formacji policyjnej Delegatury Rządu na Kraj. Po ujawnieniu był zatrudniony w okręgowym Inspektoracie Ochrony Skarbowej w Warszawie.
25 listopada 1948 r. został zatrzymany w Warszawie przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego pod zarzutem szpiegostwa. 28 grudnia 1948 r. został przekazany do więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, gdzie przeszedł brutalne śledztwo, po ciężkich torturach zmarł 3 stycznia 1949 r.
Szczątki Jana Wierzbickiego zostały odnalezione 8 maja 2025 r. podczas prac poszukiwawczych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej w kwaterze „C” na terenie Cmentarza Wojskowego przy ul. Powązkowskiej w Warszawie.
Mapa walczącej Rzeczpospolitej
Szczątki 14 pozostalych osób odnaleziono w ramach prac przeprowadzonych w Pomiechówku, Radomiu, Rzeszowie, Białymstoku, Krakowie i Katowicach. Jedną z nich jest odnaleziono na Ukrainie, a także Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój”, żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.
W liście na uroczystość prezydent Karol Nawrocki podkreślał, że miejsca odnalezienia polskich bohaterów tworzą mapę walczącej i prześladowanej Rzeczpospolitej.
„Jestem dumny, że Rzeczpospolita wywiązuje się z obowiązku wobec tych, którzy oddali za nią życie. (…) Obrzędy pogrzebowe należą do obrzędów definiujących człowieczeństwo. Zabójcy państwa bliskich odmawiając tego podstawowego prawa wyrzekli się człowieczeństwa. Nie pozwalali godnie pochować ofiar, grzebali je potajemnie” – napisał prezydent zwracając się do rodzin pomordowanych.
W liście odczytanym przez ministra Wojciecha Kolarskiego wyliczał, że przez dziesięciolecia w bezimiennych grobach w Pomiechówku, Radomiu, Rzeszowie, Warszawie, Białymstoku, Krakowie i Katowicach spoczywali anonimowo żołnierze WiN, NZW, konspiracyjnego korpusu Wojska Polskiego i zgrupowania „Błyskawica”, także członek wywiadu AK, wrześniowy kawalerzysta z brygady płk. Stanisława Maczka i rolnik z Mazowsza zamordowany za przynależność do polskiego ruchu oporu.
„Nad ich mogiłami nie pozwalano stawiać krzyży, chciano by zostały zapominane, by zatarły się w zbiorowej pamięci potomnych” – podkreślał Karol Nawrocki. Prezydent dziękował zespołowi Biura IPN i wszystkim, dzięki którym wiedzy i wysiłkowi Polska wypełnia swoją powinność wobec zamordowanych.
Misja polskiej pamięci
Wiceprezes IPN prof. Karol Polejowski podkreślał, że wręczenie not identyfikacyjnych kończy trwający dziesiątki lat okres niepewności, okres dochodzenia do prawdy.
„Ci, którzy byli mordowani nigdy nie mieli zostać odnalezieni, na zawsze mieli zostać ukryci pod stertą ziemi i pod górą kłamstw. Byli mordowani tylko z jednego powodu – nie godzili się na zniewolenie Polski, Polskę miłowali ponad wszystko, byli wierni złożonej przysiędze, z której nikt nie miał prawa ich zwolnić, bo składali ją wobec Boga” – stwierdził Karol Polejowski.
„Gdzie są ich groby Polsko, gdzie ich nie ma, ty wiesz najlepiej i Bóg wie na niebie” – mówił szef biura poszukiwań i Identyfikacji IPN i wiceprezes instytucji prof. Krzysztof Szwagrzyk cytując poetę Artura Oppmana.
Podkreślał, że odnalezienie polskich bohaterów ma szczególne znaczenie w przededniu Uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego.
„Wówczas polskie cmentarze pokrywają się wieloma kwiatami i zniczami i są także na polskich cmentarzach miejsca, które są puste, które nie zawierają szczątków, które zawierają tabliczki informujące, poświęcone pamięci kogoś kogo nie ma. To symboliczne miejsce i brzmienie tych słów jest szczególne w takim momencie jak dziś podczas uroczystości w pałacu prezydenckim, kiedy IPN ujawnia imiona, nazwiska, fotografie” – mówił Krzysztof Szwagrzyk.
Dodał, że ta uroczystość jest świadectwem, że państwo polskie we właściwy sposób rozumie poczucie obowiązku wobec zmarłych. Zaznaczył także, że jest to swoisty raport IPN składany przed wszystkim Polakami, jak realizuje powierzoną misję. Jak mówił, 14 kolejnych bohaterów, odnalezionych we Lwowie, Lublinie, Krakowie, Radomiu, Katowicach, Warszawie, Wrocławiu, to niekończąca się misja polskiej pamięci.
Małgorzata Jędrzejczyk
fot. Magdalena Lipińska